Miło Cię gościć na mojej stronie:)

Wkrótce znajdziesz tu trochę informacji o mnie, mojej pasji, znajomych, przeszłych i aktualnych wybrykach;) oraz planach na przyszłość. To moje małe internetowe miejsce jest jeszcze wciąż w rozbudowie, ale już teraz serdecznie zapraszam:)

OSA

Aktualności

Skad się wzieła OSA

Mój wspaniały długoletni przyjaciel Johny McQta i jednocześnie autor mojego nicka podzielił się wspomnieniami z narodzin OSY. Tych, którzy znają talent złotoustego McQuty nie muszę zachęcać:) Zobacz koniecznie

Johny dziękuję!

OSA

Przeprowadzka do Oslo

Tak, tak, to nie dowcip. Naprawdę przeprowadziłam się do Oslo, niewielkiej stolicy mroźnej, lecz przepięknej Norwegii.

Dlaczego wybrałam Oslo (a nie Paryż - pytają Ci, którym znana jest ma wielka miłość do paryskich parkietów salsowych;)? To raczej Oslo wybrało mnie:) Pod koniec zeszłego roku otrzymałam niezwykle interesującą propozycję pracy z jedną z gwiazd światowej sceny salsowej - Jazzy Ruiz. Polscy salseros Jazzyego z pewnością dobrze znają, gdyż jest jednym z tych latynosów, którzy od początku pokochali słowiański temperament i często odwiedzają nasz kraj;) Taneczna oferta współpracy okazała się na tyle interesująca, że postanowiłam spróbować. Nowy Rok - nowe możliwości!. Po długich godzinach spędzonych na planowaniu mojej wyprowadzki, pakowaniu rzeczy i imprezowaniu ze znajomymi, przeniosłam się do Oslo, które przywitało mnie czarującym białym krajobrazem spowitym 20-centymetrowym śniegiem.

W kraju zostawiłam niepowtarzalnych, jedynych w swoim rodzaju, wspaniałych przyjaciół i ukochaną rodzinkę, za którymi tęsknię od samego przyjazdu do Norwegii. Żegnając się przed wyjazdem od przyjaciół dostałam fantastyczną ciepłą piżamkę na mroźne dni i salsowe kongresy i odlotowy tort w kształcie osy! Musiałam też obiecać, że nie dam się zahibernować i będę często odwiedzać Warszawę. Zdjęcia z mojego 'pożegnalnego weekendu' już w galerii (link) Rodzinka, w składzie mama, tata i brat, pożegnała mnie na lotnisku, błogosławiąc mnie i Skypa, dzięki któremu od początku mogę zdawać bieżące relacje z mojego pobytu. Choć wiadomo, że żaden Skype nie zastąpi obiadków u mamusi.

Moje pierwsze wrażenia z pobytu w Oslo są bardzo pozytywne - spokojne życie, życzliwi, uśmiechnięci ludzie, pogoda mroźna, lecz bez wiatru i zawieruch. Jestem tu już 2 tygodnie, ucząc, tańcząc i bawiąc się, lecz proces adaptacji wciąż trwa. Za jakiś czas nie omieszkam podzielić się z Wami moimi pierwszymi emigracyjnymi refleksjami.

OSA