Moja biografia
autorstwa Johnego McQty :)
Jako pierwsza do odkrycia jej zdolności muzyczno-tanecznych zmuszona została mama. Każdego dnia Magda urozmaicała życie rodzinne swoimi niekończącymi się koncertami wokalnymi z użyciem nierzadko cennych dóbr rodowych służących wschodzącej artystce za mikrofon. Rodzice z uśmiechem na twarzy i z nowiutkimi stoperami w uszach akceptowali co dzień spisywane na straty: lokówki, suszarki, szczotki, drewniane łyżki imitujące dziecku mikrofon. Ale czego się nie robiło, aby móc podziwiać żywiołowe spektakle córki okraszone szalonym tańcem wśród publiczności zachęcanej do wspólnego zaśpiewania refrenu 'szery szery lejdi' do kija od mopa.
Symboliczne 'dość' miało miejsce w 7 roku życia. Wówczas to, przy żywym zainteresowaniu okolicznych sąsiadów w popłochu pozbywających się za bezcen swych mieszkań, została zapisana na rytmikę baletową. Rodzice uznali, że dobrze się stanie jak ich żywiołowy dzieciak spożytkuje swoją energię w bardziej kreatywny sposób. Chcąc dopracować swój sceniczny show, na pierwsze zajęcia przychodziła jeszcze ze swymi 'wokalnymi atrybutami' jednak z tygodnia na tydzień, ulegając wiedzy swych nauczycieli, coraz śmielej pozwalała szlifować swoje taneczne talenty. Kiedy rozpoczynała naukę w szkole muzycznej była już świadoma, że jej przyszłość nierozerwalnie związana będzie z muzyką i tańcem. Szkołę muzyczną ukończyła w klasie fortepianu - instrumencie, który od dziecka fascynował ją swymi biało-czarnymi przyciskami.
Liceum to okres spontanicznego powrotu do tańca oraz żywego zainteresowania akrobatyką i gimnastyką sportowej. O ironio, do historii liceum przeszły sposoby wykorzystania przez nią wykształconych tamże zdolności. W szczególności, jej akrobatyczne bujanie się na krześle, dzięki któremu potrafiła skorzystać ze ściągawek ukrytych w najdziwniejszych miejscach.
W 2001 roku za radą wujka Egona, rozpoczęła swą edukację w szkole tańca Egurrola Dance Studio prowadzonej przez Augustina Egurrolę, gdzie szkoliła się w zakresie tańca nowoczesnego, jazzu, klasyki, hip-hopu, i dalej akrobatyki. Szybko jednak okazało się, że jej umiejętności są tak wysokie, że wstawiennictwo wujka Egona nie było już nigdy potrzebne. Z początkiem 2005 roku dostała się do słynnej grupy V2. Okres ten przyniósł jej wiele sukcesów: dwukrotna finalistka Pucharu Warszawy w disco-dance, marzec 2005 Mistrzostwo Polski Disco Dance w Szczecinie (z grupą V2), wrzesień 2005 IV miejsce w Mistrzostwach Świata Disco Dance w Zilinie (z grupą V2)
Równolegle, w 2005 roku rozpoczęła zajęcia w Salsa Libre. Szybko dała się poznać jako bardzo utalentowana i pojętna uczennica - jej szalony temperament idealnie pasuje do klimatu gorących latynoskich rytmów. Na salsowej scenie Warszawy zadebiutowała w dorocznym konkursie ?Salsa w ciemno?, gdzie zdobyła jedną z głównych nagród (Listopad 2005). Wkrótce zaproponowano jej prowadzenie zajęć i udział w formacji głównej Salsa Libre. Od tego czasu występowała na wielu międzynarodowych wydarzeniach salsowych m. in.:
Wśród salseros dała się poznać jako przesympatyczna, pogodna, o rozbrajającym uśmiechu i bardzo lubiana wśród wszystkich salsowych Guciów roztańczona OSA. Chętnie bierze udział w wielu inicjatywach związanych z salsą, jest między innymi współzałożycielką społecznego, offowego projektu Niechciane Dzieci Salsa Libre. Dzięki jej poczuciu humoru i zamiłowaniu do wszelkiego rodzaju zabawy salsa na wesoło nabrała nowego wymiaru. Doskonale czuje się wśród wesołych, rozrywkowych osób. A właśnie tak postrzega szkołę Salsa Libre, ludzi z nią związanych oraz swe korzenie, które stanowi formacja Niechcianych Dzieci Salsa Libre.
Skąd się wzięła OSA
Skąd się wzięła Osa?? Jej, to niesamowite ile czasu już upłynęło. Osa, Osa, Osa ... hmmm, o nie nie, nie ma to nic wspólnego z ... bzykaniem, bando zbereźników!! Żadnych pikantnych szczegółów z jej życia w tym krótkim opisie, od razu uprzedzam, nie znajdziecie.
Osę poznałem 4 lata temu i od początku stała się tą osobą, dla której uwielbiałem całą tę niepowtarzalną, wyjątkową, salsową atmosferę. Uśmiechnięta, wesoła, żywiołowa, koleżeńska i ...... jeeeeszcze te kręcone blond włosy...aaajć.
Jestem więcej niż pewien, że ten anielski wygląd każdego faceta jest w stanie zwalić z nóg, zakręcić mu w głowie, przyprawić o szybsze bicie serca, whatever, ale ... do czasu ... do czasu: Biada temu, kto nadepnie na odcisk naszej potulnej Osy, oj biada!! Spotkanie z jej ciętą i trafną ripostą nie będzie należało do najprzyjemniejszych. Szczęśliwie, nigdy nie miałem nieprzyjemności, ale widziałem takich, co nie mieli tyle szczęścia:. I powiem Wam szczerze, że to za to właśnie żądełko szanuję i cenię sobie naszą Madzię najbardziej. Za to, że jako fantastyczna koleżanka potrafi też być szczera, uczciwa, autentyczna i konkretna. I z sympatii do niej pozwoliłem sobie - nie bez ryzyka : - nadać jej ten nick.
Bzykaj nam Oso po świecie i nie zapominaj o swoich korzeniach!! Pamiętamy Cię za wszystkie projekty, które razem robiliśmy, wszystkie spotkania, tańce, treningi i zwykłe kumpelskie rozmowy.
Nie życzę Ci, ale jak będziesz zmuszona, użyj swojej broni, byle ... nie na nas:. No chyba, że tak tylko muśniesz:. Trzymaj się ciepło. Będziemy tęsknić.
Johny McQta